wtorek, 7 kwietnia 2015

Teoria Wszystkiego - Rozdział 2

                                                                            Jakub

Skup się.
Tamto życie zakończyłeś.
Teraz jesteś inny.
Jesteś innym człowiekiem.
No dobra , sam chyba w to nie wierzę , ale  można spróbować. Pierwszy dzień w nowej szkole.
Jak tu uniknąć zainteresowania innych? To niemożliwe . Może nawet z kimś się bliżej poznam ?
W końcu nikt mnie tutaj nie zna i nie wie kim byłem przedtem . Kończę jeść śniadanie .
Wolę zapomnieć o przeszłości .
Docieram do szkoły o godzinie dziesiątej . Klasa polonistyczna , do której zmierzam znajduje się na samym końcu szkolnego korytarza . Zaczynam od końca . W sumie mam pięć klas , z którymi się zapoznam . Liceum wygląda na schludne i zadbane , pomimo starości . Z drżącym sercem chwytam klamkę , biorę oddech i...
- Uspokójcie się ! - pani Mejnar stara zapanować się nad klasą energicznych jak na poniedziałkowy ranek nastolatków .- Chcę przedstawić Wam naszego gościa . - Starsza kobieta wzięła mnie pod łokieć i zaprowadziła pod tablicę . W klasie wszelkie poruszenie zamilkło . Wszyscy patrzyli na mnie.
- Jakubie , może opowiesz nam o sobie ? - no jasne , jak mogłem nie przewidzieć tego pytania !
Oczywiście nie myślałem o tym , jak przedstawię innym swoją przeszłość. Gorączkowo zacząłem klecić jakieś fragmenty ..na wpół prawdziwe , na wpół fałszywe .
- Jestem Kuba i przeprowadziłem się do Wrocławia razem z mamą . Lubię sport i historię . Eee Lubie placki ? - cała klasa wybuchnęła gromkim śmiechem . Placki ? Naprawdę , placki ?! Przynajmniej rozluźniłem atmosferę.
- Kuba , dziękujemy Ci za tak żartobliwe przedstawienie swojej osoby . Dobrze jest mieć dystans do siebie . Liczymy , że wybierzesz naszą klasę , I A . - kiedy pani Mejnar zakończyła swoje małe przemówienie , przebiegłem wzrokiem po twarzach ludzi , których prawdopodobnie poznam bliżej .
Naliczyłem dwunastu chłopaków i osiem dziewcząt . Siedem kobiecych , pięknych twarzyczek , które z uśmiechem wpatrywały się we mnie . I Ona . Siedziała pod oknem . Jako jedyna nie patrzyła na mnie , lecz na blat swojej ławki i coś pisała . Jej mina wyrażała skupienie . Zmarszczone brwi , pod którymi osadzone były najpiękniejsze oczy , jakie widziałem . Dziewczyna spojrzała na mnie .
Z niechęcią omiotła mnie wzrokiem i wróciła do pisania . Niesamowite ... nawet tak obojętna była obezwładniająco piękna. Miała długie , ciemne kręcone włosy , które kontrastowały z mlecznym kolorem skóry . Jednak najbardziej oczarowały mnie jej oczy . Te oczy...kilka sekund wystarczyło żebym mógł dostrzec w nich odbicie jej duszy : mądra , piękna i wrażliwa . Nie pasowała do tego otoczenia . Była po prostu inna . Tak jak ja . Z tą różnicą , że ona ma pewnie normalne życie .
Przed końcem dnia poznałem jeszcze cztery klasy , jednak żadna mnie nie zaciekawiła.
Zasypiając , cały czas miałem Jej spojrzenie przed sobą . Piękna , silna i ..taka nieobecna .


                                                                Natalia

To był ciężki dzień . Osiem lekcji , sprawdzian z niemieckiego , kłótnia z Agatą i zamieszanie w szkole . I Kuba ... Co takiego dziewczyny w nim widzą ? Wygląda , jakby uciekł z więzienia . W jego wzroku jest coś , co jednocześnie hipnotyzuje i przyprawia o ciarki ...tak , te piękne oczy musiały widzieć wiele zła .

2 komentarze:

  1. Oooo bardzo fajny rozdział ;) najlepsze "Eee lubię placki" XD
    Czekam na następny :)
    Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy kochamy placki :) Dziękuję za miłe słowa :*

    OdpowiedzUsuń