środa, 15 lipca 2015

Summertime sadness...

Nie umiem się wypowiadać na temat życia. Jest ciężkie - jak niestrawność. A jednak na małe duże depresje najlepsze są lody ♥
Dietę zacznę od jutra :)
Wracając do tematu : czy zgadzacie się z twierdzeniem , że ludzie o nieskomplikowanym sposobie myślenia mają w życiu łatwiej? Bo mniej się martwią? A ludzie ,,bardziej inteligentni '' i świadomi cały czas rozmyślają , często niepotrzebnie. Dzisiaj miałam właśnie taki dzień , idealny na zamartwianie. Zły humor przeszedł mi dopiero , kiedy wybrałam się z moją przyjaciółką na spacer. Doszłyśmy do łąki z wysoką , falującą jak morze trawą , błękitnym niebem i puszystymi chmurami. Ten krajobraz uzupełniała piętrząca się stara , rozłożysta wierzba. Sama nie wiem dlaczego , ale jej widok napawał mnie spokojem. Zawsze lubiłam bliskość natury. Położyłam się w cieniu , wśród wysokiej trawy , słuchałam tego  ☟


 Po czym nieśmiało wystawiłam swoją słabą , bladą dłoń ku mojej leżącej obok przyjaciółce. Chwyciła ją. Pomimo wiatru smagającego moją twarz , czułam jej ciepło i siłę bijącej od jej osoby. Ed Sheeran śpiewał : ,,Miłość może ranić,
Miłość czasem może ranić,
Ale to jedyna rzecz, jaką znam.

Kiedy staje się to trudne
Wiesz, że czasami to może stać się trudne,
To jedyna rzecz, która sprawia, że czujemy, że żyjemy.

Zatrzymaliśmy tę miłość na fotografii,
Stworzyliśmy te wspomnienia dla siebie
Tam, gdzie nasze oczy nigdy się nie zamykają,
Serca nie łamią,
A czas jest na zawsze zatrzymany.

Więc możesz zatrzymać mnie
W kieszeni
Swoich podartych dżinsów,
Trzymając blisko, dopóki nasze oczy się nie spotkają.
Nigdy nie będziesz samotna, poczekaj aż wrócę do domu''

Wtedy zdałam sobie sprawę , że niepotrzebnie wracam do przeszłości , żałuję , ronię nad nią łzy..i tak jej nie zmienię. Dopiero dziś zrozumiałam , że mogę się uwolnić od kajdan zbudowanych ze zmartwień i obaw. Spojrzałam na przelatującą nade mną jaskółkę i zrozumiałam , że jestem nie mniej , ni więcej wolna niż ona. Mogę Wam dać jedną radę : NIGDY nie przegapcie okazji , żeby komuś powiedzieć , że kochasz lub żeby go przeprosić ; coś naprawić. Jutro jest zagadką . I niech tak zostanie...gdyby ktoś mógł przewidzieć moją przyszłość , nie chciałabym jej znać. Jesteśmy ludźmi , chodzimy po ziemi. Zbyt często zapominamy , że ta wędrówka kiedyś się skończy.


Miłego dnia ♥

poniedziałek, 13 lipca 2015

1.Przykazanie -- Carpe diem

Naprawdę człowiek w coś musi wierzyć i chce
Nawet wtedy gdy zaklina się i mówi że nie           Źródło: utwór L.O.V.E. - Kult  

 Niezdecydowanie
To moja największa słabość. Przez to dużo tracę. Ciągłe rozważanie: ,,co oni o mnie pomyślą?!'' , ,,dobrze postępuję?'' , ,,czy nie zostanę wyśmiana?'' itp. Aż pewnego dnia nastąpił przełom. W końcu , każdy dzień na zmiany jest dniem dobrym ♥ Przez tydzień nocuje u mnie jedna z najważniejszych osób mojego życia , najprawdziwsza przyjaciółka. Dużo jej zawdzięczam , jednak po ostatnim tygodniu obozu karate coś się we mnie zmieniło. Wróciłam odmieniona ; zawiedziona i osłabiona. Chciałam zamknąć się w sobie i nie wychodzić z domu do końca wakacji. Dopiero dzisiaj , jadąc rowerem pod wiatr , w strugach deszczu uświadomiłam sobie , jak wielkie byłoby to głupstwo. 
Kalejdoskop dzisiejszych wspomnień : toczące się koła , niczym nieskrępowany śmiech , smak czekolady , chłód orzeźwiającej wody , tchnienie życia , które posyłało nas coraz dalej , tworzyło kręgi w zbożu , sprawiało , że nasze włosy unosiły się na wietrze . Natura ! W niej zawsze tkwi pewna doza magii. Stwierdziłam , że raz się żyje (carpe diem!) , więc pojedziemy przy akompaniamencie grzmotów i granatowych chmur. Dziecięca radość , jaka towarzyszyła mi podczas jazdy jest nie do opisania :)  Nauczyłam się też przebaczać . ,,Śpieszmy się kochać bliskich , bowiem tak szybko odchodzą''. Nigdy już nie stracę czasu na zbędne nieporozumienia i kłótnie. Każde złe słowo zasiewa w nas ziarnko nienawiści. Nie jesteśmy jak drzewa , żeby wdychać zło i wydalać dobro. Dlatego unikam ludzi pesymistycznych (wstyd się przyznać , że kiedyś sama do nich należałam :p) , nie martwię się o jutro i zawsze szukam plusów. 
W  tym momencie chciałabym podziękować wszystkim , bez których ten blog nie mógłby powstać : Klaudii , Sandrze , Kindze , Elizie , N.K.K. , Natalii oraz Kacprze. 
Wasze zainteresowanie blogiem sprawia , że każdy dzień jest dla mnie przygodą i chcę pomagać innym , wspierając radami i swoimi przemyśleniami. 

Druga część posta (patrz cytat u góry).
Nie da się być neutralnym , niewidzialnym. Nawet jeśli niektórzy lubią tuszować emocje i myśli.
Nie , to się nie uda...nie można kumulować w sobie takich ,,odpadów''. Po to jest przyjaźń - żeby nie upaść za nisko i nie myśleć za dużo ! 
Jutro poruszę temat miłości. 
Macie za sobą jakieś ciekawe , złe , dobre , pouczające przeżycia ? Napiszcie na adres jezynka44@gmail.com    , dajcie znać czy chcecie być anonimowi , a gwarantuję dotrzymanie słowa :) 
Dajcie znać , czy post Wam się podobał.
Dziękuję , że jesteście. 

Post informacyjny ★

Jeśli blog rozwinie skrzydła , dodam swoje zdjęcie :)
Mile widziane komentarze , maile ( adres w zakładce ,,kontakt'') . Podzielcie się opiniami , swoją historią lub zaproponujcie temat posta. Lub po prostu dajcie znać , jak wam się podoba blog :*
Notkę dodam wieczorem :)
Miłego dnia miśki ! ♥

niedziela, 12 lipca 2015

Brzydkie kaczątko czy łabędź?

W życiu musi być zachowana równowaga. Każdy z nas ma plusy i minusy , zalety i wady.
Dzisiaj piszę o wadach i kompleksach. Śmiem twierdzić , że nie istnieje człowiek idealny w swojej ocenie. Każdy z nas ma w sobie coś ,,do poprawki''. Zdajemy sobie z tego sprawę , czasem to poprawiamy , innym razem ignorujemy . Lub trzecie , najgorsze rozwiązanie : ktoś to zauważa.
Subtelne zwrócenie uwagi ? Okej. Szkoda , że najczęściej nasze wady wytykane są głośno , bezpretensjonalnie i niekulturalnie. W większości przypadków przez mało myślących ludzi. Takie ,szczodre' opinie mają na celu poniżenie , ośmieszenie i postawienie osoby w złym świetle.
Zazdroszczę tym , po których spływa to jak po przysłowiowej kaczce...dlaczego człowiek nie może być dla człowieka człowiekiem ? Zamiast tego nawzajem wykorzystujemy swoje słabości. Nie wszyscy są tak wytrzymali psychicznie. Najbliższy przykład? Ja.
Od zawsze zdana na łaskę innych , potulna i łatwowierna. Usiłowałam ignorować wyzwiska , nękanie psychiczne. Rówieśnicy bywają okrutni , w moim przypadku dlatego , że nie jestem taka szczupła ani piękna jak oni. Nie przytoczę Wam dosłownych słów , ponieważ nie chcę , żeby mój blog był +18 :)
Kompleksy to błędne koło. Twoja uśpiona pewność siebie zaniża Twoją wartość ogólną i warstwową , przez co zaczynasz wątpić. Ludzie to zauważają i wykorzystują. Wtedy zaczynają się schody. Ci ,,źli'' robią Ci wodę z mózgu poprzez wmawianie farmazonów , które (nieodwołalnie) stają się dla Ciebie prawdą. Wierzysz w te kłamstwa tylko dlatego , że zbyt wcześnie przekreśliłeś siebie. Wiem , o czym mówię. Do niedawna wylewałam morza łez z powodu kilku ludzi ze zbyt wielkim ego.
Pisanie bloga stało się moją terapią ♥ Teraz jestem silna i nie biorę do serca krytyki ludzi , którymi nie przejmuje się nikt. Wy też macie jakieś przykre doświadczenia? Możecie do mnie napisać maila na podany w zakładce ,,kontakt'' adres. Oczywiście zachowam pełną anonimowość. Nie jesteśmy sami ! Najgorsze , to dać sobą pomiatać. Każdy człowiek zasługuje na szacunek i szczęście  ☘
  Tylko od Ciebie zależy , czy dasz sobie szansę.
Bo jak każdy z siedmiu miliardów ludzi żyjących na Ziemii jesteś piękny , niepowtarzalny , zdolny i stworzony do miłości ❤❤❤

Have a nice day !
Also night :D

Więcej o mnie :)

Nazwa w adresie bloga to trzy japońskie słowa.
Sen  - Umysł
Ken - Ciało
Isoha - Jedność
Dlaczego je wybrałam ?  Bo mają dla mnie szczególne znaczenie , także z uwagi na moją pasję , którą jest karate. Kiedy zaczynałam 2,5 roku temu , znajomi wyśmiewali mój pomysł. Sama nie wierzyłam w to , co robię. Nawet mój wuefista stwierdził , że nie wytrzymam dłużej niż trzy miesiące. Rodzice mówili , że mój słomiany zapał tak działa. Bo mieli rację ! Praktycznie we wszystkich dziedzinach życia tak postępowałam. Jednak nie tym razem :) O dziwo , daję radę do teraz. I choć bywały stany poddepresyjne , załamania , to nie potrafiłam odejść. Niczym syn marnotrawny wracałam , coraz silniejsza. Teraz wyszłam na prostą , razem z niezmiennym postanowieniem : nie odpuszczę. Zabrnęłam za daleko . Tylko ci , którzy zajdą za daleko , dowiedzą się , jak daleko mogą zajść.
Zawsze byłam ciekawa świata. To uczyniło ze mnie takiego człowieka , jakim teraz jestem .
Chcę przekraczać granice , łamać bariery i spełniać marzenia . Chyba każdy człowiek o tym marzy....

Kiedy byłam młodsza nieraz słyszałam o treningach judo czy karate. Mój tata w młodości też trenował. Byłam typem strachliwego dziewczęcia , na posyłki , bez koordynacji ruchów i myśli , co nieraz doprowadzało do niezłych tarapatów ! Na szczęście to się zmieniło :) Zyskałam wiele , jednak nie za darmo. Każda kropla potu , każdy siniak i kontuzja , każda łza i smak porażki to małe kroczki w drodze na szczyt. Każdy obóz treningowy , zawody i egzamin na kolejny pas to nowe doświadczenia i bagaż wspomnień , a przy okazji zawieranie dobrych znajomości i podróżowanie.
Chyba mogę stwierdzić , że karate nadaje mojemu życiu sens. Kiedy jestem w szkole , odliczam dni i godziny do treningu , myślę nad blokami i atakami , szorując zęby przed snem chodzę po domu i trenuję kopnięcia. Na początku nigdy bym nie przewidziała , że tak mnie to wkręci. Jak powiedział mój sensei , każdym zmysłem.
Warto żyć dla tego , co jest ważne dla CIEBIE. Tak , właśnie dla ciebie , a nie twoich rodziców lub znajomych.
Inną moją pasją są książki. Dzięki nich nauczyłam się czytać płynnie w wieku siedmiu lat , kiedy inni jeszcze sylabizowali wyrazy :) Wyimaginowany świat od zawsze był dla mnie ucieczką od problemów szkolnych. Do dzisiaj nie mogę sobie odmówić kupna trzech książek naraz lub wypożyczenia dziesięciu na tydzień :p Niestety odkłada się to na moich ocenach. Od podstawówki czytałam dniami i nocami (dosłownie!). Przemycałam dziadkowe latarki pod kołdrę i z błyszczącymi oczyma pochłaniałam rozdział za rozdziałem . Kilka razy zasnęłam z włączoną latarką , no i rodzice mnie nakryli. Jednak nie potrafili mi odmówić niemal codziennych spacerów do biblioteki , która w klasach 1-3 podstawówki była moim drugim domem ♥
To smutne kiedy moi ,,nowocześni'' rówieśnicy uważają mnie za dziwadło , ponieważ zamiast WiFi szukam pani bibliotekarki. Cóż , wyznaję zasadę , że warto być odmieńcem. Nikt mi nie odbierze tego , co zobaczyłam , przeczytałam i czego się dzięki temu nauczyłam. Właśnie po to są pasje !
A wy ?
Co nadaje sens waszemu życiu ? :)

sobota, 11 lipca 2015

Pamiętniki z wakacji

Tak , wiem .
Nie pisałam jakieś trzy miesiące. Z kilku powodów :
a) lenistwo
b) brak czasu
c) brak pomysłów
d) brak chęci
Nie zmieszajcie mnie z błotem , ale ciężko pisać dla kilku stałych obserwatorów ( komentarze są na wagę złota! ) , dlatego zrobiłam wejście smoka i postanowiłam reaktywować bloga.
Na dobry początek rozwinę temat....szkoły. Nie wakacji , a szkoły :) Tylko spokojnie , nie będę pisać o ocenach i książkach , a o ludziach.
Każdy z nas zna kogoś , kto właśnie idzie do gimnazjum , szkoły średniej lub na studia. I wydaje mu się , że jest taki dorosły i doświadczony . Cóż , los wie jak wymierzyć sprawiedliwość. Taka osoba mimo wszystko jednak irytuje , kiedy zachowuje sie jak ,,fejmer''. Przyjaciele ? Wypady w nieznane? Nowe znajomości ?  Rodzina? Po co , jeśli w pobliżu kryją się lajki , statusy , profilowe , snapy , Instagram , youtube....tylko co nam to da ? Chleba za to nie kupimy , przyjaciół nie zdobędziemy ( no chyba że tych fałszywych) . Dzisiejszy temat jest prosty - zrzućmy maski.
Po co udawać , mierzić się we własnym umyśle? Dbać o popularność ( ona i tak przeminie ) , być na wiecznej łasce ludzi , którzy i tak po jakimś czasie zmieszają cię z błotem . Przecież nie zaspokoimy oczekiwań całej ludzkości.
   Ż Y J M Y                     D L A              S I  E B I E            ♥


Po tym krótkim wstępie temat mojego powrotu uważam za zakończony.
Od was zależy , jak długo tu zostanę . Może jakieś propozycje zmian? Chciałabym podzielić się z wami wspomnieniami moich podróży , tych małych i dalekich . Sukcesami w dążeniu do wymarzonych celów.
Chcecie tego ?

niedziela, 31 maja 2015

Powrót!

Przepraszam , że tak długo mnie nie było. Nie dość , że nie miałam internetu , to w dodatku wszystko , co najgorsze zwaliło mi się na głowę. Nie mam pojęcia , co robić dalej z blogiem. Moje opowiadania są chyba kiepskie :) Buuu ...koniec tematu. Co tam u Was? Jeszcze majowy wietrzyk niesie zapowiedź gorącego lata , wakacji ...może ktoś z Was się zakocha. Tak prawdziwie ; bezwarunkowo , instynktownie , bez ozdobników , na zawsze. Mogę Wam dać jedną radę : jeśli macie w sercu tą jedną osobę , ale nie jest dane Wam być z nią - nie próbujcie rzucać się w ramiona kogokolwiek ; zapełniać tej pustki. Ostatnio myślałam nad tym , czy zakochanie się w kimś wbrew sobie i wszystkiemu jest możliwe. Nie doceniałam najsilniejszego żywiołu , jakim jest miłość.
Wszyscy mamy uczucia. Wszyscy kiedyś pękamy.

Wszystkie te smutki, których doświadczyłem
Prowadzą mnie do przekonania, że
Wszystko jest bałaganem
Imagine Dragons - Dream

Czasem tego Nam trzeba. Takiej burzy w życiu. Ogromnych zawirowań , by wszystko wróciło do porządku dziennego. Takiego wiatru , który zmiecie wszystkich idiotów z naszego pola widzenia ; takiego deszczu , który zmyje ślady łez , czerń myśli i rany serc. Takiej ciemności , która pochłonie te twarze i wspomnienia. Iskra potrafi rozniecić ogień. Ten , nieokiełznany może zniszczyć wszystko , co napotka na swojej drodze. Lub skupisko martwej materii , która eksploduje niczym Supernova , wydając nową gwiazdę. Przecież to tylko gwiazd naszych wina.  A noc często nie daje snu...


,,Nie zrobisz tego '' - słowa , po których możesz wszystko.
.........
Rób rzeczy , których się boisz.
.....
Zły dzień? Połóż rękę na klatce piersiowej. Czujesz bicie? To się nazywa cel. Jesteś tu z jakiegoś powodu , pamiętaj ♥.
......
Nie wolno Ci się bać.
..... Oddychaj tlenem , a nie wspomnieniami.
I nie obracaj się.



Na dzisiaj tyle Miśki :* Do napisania ^^

piątek, 24 kwietnia 2015

Teoria Wszystkiego - Rozdział 5



                                                                    Natalia
Od tamtej rozmowy każdy dzień mijał podobnie : razem wychodziliśmy do szkoły , ćwiczyliśmy na siłowni , uczyliśmy się po lekcjach , rozmawialiśmy godzinami przez telefon.  Kuba stał się moim najlepszym przyjacielem. Wzajemnie się uzupełnialiśmy. Nawet nie zauważyłam kiedy się od niego uzależniłam. Spędzając z nim każdą wolną chwilę czułam się wyjątkowa , szczęśliwa i kochana. Kiedy go nie było..doskwierało mi uczucie osamotnienia i ogromnej pustki ( co mnie zdziwiło).
W międzyczasie zaprzyjaźniłam się z Kingą. Oprócz tego że jest szczupła i bardzo ładna , ma takich znajomych , którzy są w stanie obrobić tyłek nawet ,,twojej starej'' i znajomym twoich znajomych. Lubię jej poczucie humoru i cięty język.
Tak mijały dni..treningi , nauka , spotkania z Kingą ( która stała się moją najlepszą przyjaciółką , razem z Kubą ) . Czas leciał tak szybko , że ani się obejrzałam , nastał maj. Piękny , słodki maj.
Uważam , że ten miesiąc jest romantyczniejszy niż jakiekolwiek Walentynki. 
Wszystko osiąga stadium pełnego rozkwitu . 
Uczniowie myślą o wakacjach..nauczyciele jeszcze bardziej! Ci odważniejsi wolą wagary..
 Aż pewnego dnia ....stało się coś , co już na zawsze odmieniło moje życie.
Dla wszystkich był to typowy , majowy wtorek. Dla wszystkich Kuba był szkolnym kolegą , dla nauczycieli łobuzem i chuliganem. Jednak tego dnia po raz pierwszy spojrzałam na niego zupełnie inaczej...oczami zadurzonej dziewczyny. Jak to możliwe że dopiero teraz do mnie dotarło , ile on dla mnie znaczy? Jest przy mnie zawsze , gotowy pomóc i obronić. Strażnik moich sekretów ....właściciel mojego serca? Błagam , tylko nie to! To oznacza tylko jedno : cierpienie. 
Niewyobrażalne
Niemal namacalne..
Tylko..chyba jest za późno.
Kocham go. Jestem tego pewna niemal w stu procentach. Co teraz? Na pewno mu tego nie wyjawię.
Zrobię , jedyne co uważam za słuszne. Usiądę sobie i poczekam aż mi przejdzie. 
To nie ma prawa bytu! 
Tylko , że  to jest silniejsze ode mnie..codziennie z nim rozmawiam , spędzam wolny czas , uczę się.
Rozwiązanie jest jedno - ignorancja. 
Tylko tak pozbędę się tego idiotycznego uczucia.
Miłość jest dla słabych. A ja należę do ludzi silnych.
Choćby nie wiem ile to kosztowało : wyrzucę go ze swojego życia.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Któregoś dnia wybuchnę niszcząc wszystko wokół siebie...

Przepraszam za brak postów. Nie mam weny? Słaba wymówka..ale co powiedzieć kiedy dosłownie wszystko się sypie? Znacie to uczucie bezsilności , kiedy macie ochotę niczym małe dziecko nie opuszczać ciepłego łóżka i nie rozmawiać z nikim? Właśnie tak się czuję. Tak wiele rzeczy mogłam zmienić , wszystko mogło wyglądać inaczej..
Niestety nie mamy wpływu na przeszłość. Ani na ludzi.
Szczególnie tych , którzy nas ranią. Możemy się tylko od nich odseparować.
Tylko co zrobić , kiedy widzisz że najbliższa Ci osoba powoli wygasa...ma kłopoty , nałóg lub
nie radzi sobie ze wszystkim? Mówi się , że ludzie się zmieniają bezpowrotnie. Hej , ona nie jest wredna. Ona tylko się uodporniła na zadawane rany. Już nie boli. Więc dlaczego płacze po nocach?
Łatwo jest zgrywać twardziela wśród przyjaciół lub wrogów. Gorzej kiedy jesteś sam , nocą , w ciemnym pokoju , otulony kocem czytasz stare smsy lub czaty na Facebooku. Jednak ich nie usunąłeś...
Wspomnienia to czasem jedyne , co Nam zostaje. Nie umiemy pogodzić się ze stratą. Nie chcemy dopuścić do siebie pewnych myśli. Jak małe dziecko wypieramy się : Wcale nie ! To się nie dzieje naprawdę!
Ta ..problem w tym , że to się niestety dzieje.
Najważniejsze to mieć u swojego boku kogoś , kto mimo wszystko nigdy się nie odwróci.
Czas , by być dużą dziewczynką. A duże dziewczynki nie płaczą  ♡♥
Nie tłum emocji.
Po jakimś czasie może się okazać , że już nie masz uczuć.
Nie bądź oziębły tylko dlatego , że nie chcesz nikomu pokazać swojej ,,słabości''.
Każdy z nas je ma. Ale właśnie to czyni nas silniejszymi . I wyjątkowymi.
Bądź najlepszą wersją siebie...czyli sobą. Przecież to łatwe !
Słuchaj swojego wewnętrznego ,,ja''. Niektórzy nazywają je sercem , inni intuicją...
Ważne żeby żyć w zgodzie z samym sobą.
Dzisiejszy post dedykuję wszystkim , którzy myślą że są słabi , samotni i niekochani. A to nieprawda! Otwórzcie oczy.
Wszyscy jesteśmy jedyni w swoim rodzaju.
Piękni
Na swój sposób idealni
Bądźmy dumni z tego , kim jesteśmy .
Odważ się żyć ∞



poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Teoria Wszystkiego - Rozdział 4

                                                                    Jakub
Ta dziewczyna jest irytująca...chciałem dobrze , a jej ciągle źle. Jak dobrze znów widzieć siłownię. Półtora godziny czystych endorfin. Oczywiście..jak to baba , rozpłakała się. Ahh , co mnie ona obchodzi. Wyraźnie mnie nie polubiła. Tylko dlaczego? Przez cały trening rozmyślałem nad tym.
Ta uparta Natalia nie chce zniknąć z moich myśli! Jednak przyciąga mnie , za każdym razem kiedy jestem blisko niej. Jest jak magnes..jej oczy są wręcz hipnotyzujące. Powinienem odpuścić. Zapomnieć o niej. Lecz nie potrafię. Walka z samym sobą jest najtrudniejsza. Wiem jedno : muszę spróbować.
Tylko jedna rozmowa. O nic więcej nie proszę.

                                                                  Natalia
Uff nareszcie !
Kłaniam się wychodząc z dojo i wolnym krokiem zmierzam ku szatniom. Czuję każdy mięsień , a kimono mam dosłownie przemoczone. Tego mi było trzeba..po ostatnich stresujących dniach odpoczynek dla umysłu to najlepsze rozwiązanie. Jeśli dołączyć do tego ciało , to otrzymujemy duet idealny. Nie mogłabym bez tego żyć...karate stało się częścią mnie. Choć często mam siniaki , kontuzje , zakwasy lub zwyczajnie do oczu cisną się łzy - nie odpuszczam. Jestem tylko człowiekiem
: miewam słabości. Lecz staram się je pokonywać. Treningi sprawiają , że moje ciało i umysł stanowią jedność.
Wychodzę z klubu. Jak na kwiecień , wieczory są dość chłodne. Biorę głęboki wdech. Podnoszę głowę . Dzisiaj pełnia. Mijam pływalnię położoną nad stawem otoczonym latarniami. Czuć zapach świeżo skoszonej trawy. Przechodzę przez osiedle . Jeszcze minę siłownię , pocztę , rynek i jestem w domu. Nagle widzę jakby znajomą sylwetkę. Wychodzi z siłowni. Podchodzę bliżej...i czuję , jak mi dudni serce. To Kuba! Nie wiedzieć czemu , podchodzę do niego i mówię :
- Hej! Ćwiczysz tutaj? - mój głos o dziwo jest wyraźny i pewny.
- Hej . Tak , i to od przeprowadzki.
- Miałbyś coś przeciwko żebym odprowadziła cię do domu? - ganię się w duchu : co ja wygaduję ?!
- Wow..nie no spoko , nie mam nic przeciwko - odpowiada zaskoczony chłopak.
Przez całą drogę rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim. Co chwila wybuchaliśmy gromkim śmiechem. Rozśmieszaliśmy się nawzajem. Okazało się , że mamy sporo wspólnego. Lubimy te same filmy , słuchamy podobnej muzyki , gustujemy w tych samych potrawach. To dziwne , ale w jego towarzystwie czułam się..wyjątkowa? Sama nie wiem , dlaczego do niego podeszłam , ale zrobiłam dobrze. Rozmowa przebiegała płynnie , mówiliśmy jeden przez drugiego. Co chwila nachodziły nam na myśl nowe tematy do omówienia. Po trzydziestu minutach doszliśmy do mojego domu. Kuba mieszkał dwie ulice dalej. Chwilę rozmawialiśmy o sporcie pod moimi drzwiami , aż poczułam , że mi chłodno.
- Wiesz , chyba już pójdę. - zapadła cisza. Obojgu nam zrobiło się niezręcznie. Po chwili Kuba uśmiechnął się i zaczął odchodzić.
- Ej , poczekaj ! Wiesz , przepraszam za dzisiaj...głupio wyszło. Sama nie wiem , co we mnie wstąpiło! Zrozumiem , jeśli mi nie wybaczysz. No i dziękuję za miłą rozmowę. Myliłam się co do ciebie.
Kuba nie odpowiedział nic . Postawił torbę na ziemi i zbliżył się do mnie . Był wysoki : moja głowa była na wysokości jego torsu. Popatrzył chwilę na mnie , jakby szukał w moich oczach odpowiedzi ( na co?) . Chyba ją znalazł , bo po chwili poczułam jego ramiona. Uścisk był mocny , lecz ciepły i opiekuńczy zarazem. Położyłam głowę na jego piersi. Usłyszałam bicie jego serduszka. Miarowe , lecz przyspieszone.Przymknęłam oczy.
- Dobranoc - jego cichy szept rozpływał się w nocnych ciemnościach.
Stałam tak jeszcze przez chwilę , nadal otoczona jego ciepłem .

czwartek, 9 kwietnia 2015

Teoria Wszystkiego - Rozdział 3

                                                                         Kuba
Wdech , wydech...wdech , wydech - tak jak uczył trener. Mijam sklepy , ulice , domy , po czym biegnę do parku. Z każdym krokiem jest mi lżej . W słuchawkach dudni ,,Burn It Down'' Linkin Park.
Gdzieniegdzie widać jakichś ludzi . O szóstej rano przeciętny Kowalski jeszcze śpi .
Już jestem w parku . Zwalniam do truchtu i pokonuję główną alejkę . Ała , moje nogi .
Zatrzymuję się przy ławce i zaczynam rozciągać. Uda i łydki dają o sobie znać . W słuchawkach płynie ,,Another Love'' Toma Odell'a . Biorę kolejny wdech , podnoszę głowę....i zamieram.
To niemożliwe.
Jak Ona się tu znalazła? I co najlepsze , też wybrała się na pżebieżkę. W ręce trzyma mp4 , jej kitka podryguje sprężyście . Na twarzy oprócz potu ma delikatny uśmiech . Nie zauważyła mnie . Ehh ...przecież byłem schowany między drzewami . Postanawiam wykorzystać sytuację i po cichu do niej dołączam . Kiedy znajduję się tuż blisko niej , ona zatrzymuje się i gwałtownym ruchem ściąga słuchawki.
- Czy ty mnie śledzisz ?! Normalny jesteś człowieku?! - patrzyłem na nią jak ostatni idiota : zafascynowany faktem , jak w takiej małej osóbce mieszczą się tak wielkie pokłady złości .
A jeszcze chwilę temu wyglądała jak anielica . Zmieszany odpowiadam :
- Hej maleńka , to nie moja wina że ty też biegasz tak wcześnie . Odkąd się tu przeprowadziłem  , codziennie biegam po tym parku . Masz z tym jakiś problem?
- Uhh! Odkąd się pojawiłeś , zgrywasz najważniejszego. Może inne dziewczyny są tobą zaślepione , ale nie ja. Zachowujesz się jak ....patałach ! Na mnie nie wywierasz żadnego wrażenia. Nie mam ochoty z tobą rozmawiać . Żegnam. - po czym odbiegła niemal sprintem. Stałem tam jak kołek , rozmyślając nad jej słowami . Hmm , jak to się stało że wszyscy są do mnie nastawieni przyjacielsko
a ona traktuje mnie jak wroga?
(Szkoła)
Pierwszy dzień w klasie IA mija wręcz idealnie . Tylko ta dziewczyna (jak zdołałem się dowiedzieć , Natalia ) unika mnie i traktuje jak powietrze. Co jest ze mną nie tak?


                                                                     Natalia
Jeszcze matematyka i nareszcie spokój . Przez tego Kubę wszystko stanęło na głowie. Pełna gniewu zmierzam w stronę szafek. Po porannych endorfinach nie pozostał ślad . Nagle ktoś na mnie wpada.
- Jak łazisz...- urywam widząc , że to Darek. Odkąd zerwaliśmy trzy miesiące temu , nie daje mi spokoju. Błaga o wybaczenie. Niestety , zdrada oznacza , że coś się kończy bezpowrotnie.
- O hej . Przepraszam , że cię nie zauważyłam.
- Cześć . Widzę , że jesteś zmęczona...słuchaj , może po lekcjach wybierzemy się na obiad i porozmawiamy? - łapie mnie za łokieć , stanowczo zbyt mocno.
- Puść mnie , to boli ! Nie słyszysz jak do ciebie mówię? Wykręcasz mi ramię ! - siłujemy się przez jakieś pół minuty aż nagle...
- Puść ją ! - Kuba uderza Darka pięścią w nos , po czym natręt puszcza mnie i łapie się za twarz i pojękuje.
- Nic ci nie jest? - w głosie Kuby słychać troskę. Nie żartuję...ten palant myśli , że jest bohaterem.
-  Odbiło ci ?! Uderzyłeś go !
- Przecież nie chciał cię puścić ! Miałem tak stać i się przyglądać ?
Ogarnęła mnie wściekłość.
- Nie chcę twojej pomocy !!! - ostatnie zdanie wykrzyczałam najgłośniej , jak umiałam. Wybiegając ze szkoły mrugałam oczami , żeby tylko nie pozwolić łzom wypłynąć. Jeszcze nie teraz...już jestem daleko. Za pierwszą kroplą , polały się całe strumienie łez. Tylko dlaczego płaczę? Przecież nic się nie stało. Nie rozumiem zachowania Kuby. Nie rozumiem też siebie. Dokąd to wszystko zmierza? Tyle pytań bez odpowiedzi...

wtorek, 7 kwietnia 2015

Teoria Wszystkiego - Rozdział 2

                                                                            Jakub

Skup się.
Tamto życie zakończyłeś.
Teraz jesteś inny.
Jesteś innym człowiekiem.
No dobra , sam chyba w to nie wierzę , ale  można spróbować. Pierwszy dzień w nowej szkole.
Jak tu uniknąć zainteresowania innych? To niemożliwe . Może nawet z kimś się bliżej poznam ?
W końcu nikt mnie tutaj nie zna i nie wie kim byłem przedtem . Kończę jeść śniadanie .
Wolę zapomnieć o przeszłości .
Docieram do szkoły o godzinie dziesiątej . Klasa polonistyczna , do której zmierzam znajduje się na samym końcu szkolnego korytarza . Zaczynam od końca . W sumie mam pięć klas , z którymi się zapoznam . Liceum wygląda na schludne i zadbane , pomimo starości . Z drżącym sercem chwytam klamkę , biorę oddech i...
- Uspokójcie się ! - pani Mejnar stara zapanować się nad klasą energicznych jak na poniedziałkowy ranek nastolatków .- Chcę przedstawić Wam naszego gościa . - Starsza kobieta wzięła mnie pod łokieć i zaprowadziła pod tablicę . W klasie wszelkie poruszenie zamilkło . Wszyscy patrzyli na mnie.
- Jakubie , może opowiesz nam o sobie ? - no jasne , jak mogłem nie przewidzieć tego pytania !
Oczywiście nie myślałem o tym , jak przedstawię innym swoją przeszłość. Gorączkowo zacząłem klecić jakieś fragmenty ..na wpół prawdziwe , na wpół fałszywe .
- Jestem Kuba i przeprowadziłem się do Wrocławia razem z mamą . Lubię sport i historię . Eee Lubie placki ? - cała klasa wybuchnęła gromkim śmiechem . Placki ? Naprawdę , placki ?! Przynajmniej rozluźniłem atmosferę.
- Kuba , dziękujemy Ci za tak żartobliwe przedstawienie swojej osoby . Dobrze jest mieć dystans do siebie . Liczymy , że wybierzesz naszą klasę , I A . - kiedy pani Mejnar zakończyła swoje małe przemówienie , przebiegłem wzrokiem po twarzach ludzi , których prawdopodobnie poznam bliżej .
Naliczyłem dwunastu chłopaków i osiem dziewcząt . Siedem kobiecych , pięknych twarzyczek , które z uśmiechem wpatrywały się we mnie . I Ona . Siedziała pod oknem . Jako jedyna nie patrzyła na mnie , lecz na blat swojej ławki i coś pisała . Jej mina wyrażała skupienie . Zmarszczone brwi , pod którymi osadzone były najpiękniejsze oczy , jakie widziałem . Dziewczyna spojrzała na mnie .
Z niechęcią omiotła mnie wzrokiem i wróciła do pisania . Niesamowite ... nawet tak obojętna była obezwładniająco piękna. Miała długie , ciemne kręcone włosy , które kontrastowały z mlecznym kolorem skóry . Jednak najbardziej oczarowały mnie jej oczy . Te oczy...kilka sekund wystarczyło żebym mógł dostrzec w nich odbicie jej duszy : mądra , piękna i wrażliwa . Nie pasowała do tego otoczenia . Była po prostu inna . Tak jak ja . Z tą różnicą , że ona ma pewnie normalne życie .
Przed końcem dnia poznałem jeszcze cztery klasy , jednak żadna mnie nie zaciekawiła.
Zasypiając , cały czas miałem Jej spojrzenie przed sobą . Piękna , silna i ..taka nieobecna .


                                                                Natalia

To był ciężki dzień . Osiem lekcji , sprawdzian z niemieckiego , kłótnia z Agatą i zamieszanie w szkole . I Kuba ... Co takiego dziewczyny w nim widzą ? Wygląda , jakby uciekł z więzienia . W jego wzroku jest coś , co jednocześnie hipnotyzuje i przyprawia o ciarki ...tak , te piękne oczy musiały widzieć wiele zła .

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Teoria Wszystkiego - Rozdział 1

                                                                      Natalia
6.30
Kwietniowy ranek . Powrót do szkoły po przerwie wielkanocnej . Jest przyjemnie ciepło , a słońce ogrzewa moją bladą twarz . Byłoby idealnie gdyby nie dwie rzeczy : jest poniedziałek i jak zwykle jestem spóźniona na autobus . Na szczęście udało mi się go dogonić .
Po otrzymaniu bury od kierowcy nareszcie usiadłam i uspokoiłam oddech .
Nie ma co , dobrze się zapowiada dzisiejszy dzień .
Moje liceum znajduje się jakiś kilometr od parku . Budynek był siedzibą szpitala wojennego .
Wielki , w kształcie litery H wygląda majestatycznie i prawdę mówiąc , trochę jak więzienie .
Każdy jego fragment nadgryziony jest zębem czasu , jednak ma swój urok .
Dojeżdżanie do miasta ma swoje zalety - nigdy nie jestem spóźniona na lekcję . Pierwszą dziś jest język polski . Usiadłam w ławce z Sarą , moją najlepszą przyjaciółką . Polubiłyśmy się od pierwszego dnia . Ona : uśmiechnięta i przebojowa , ja - przerażona i nieśmiała . Obydwie mamy brązowe oczy , lecz ja mam czarne włosy i jasną karnację . Sara ma blond włosy i zawsze sprawia wrażenie , jakby dopiero co wróciła z plaży .  Kiedy pani Wróblewska wezwała do odpowiedzi pierwszego nieszczęśnika , Sara szepnęła do mnie :
- Ej , Nati słyszałaś newsa?
-Co ? O co znowu chodzi ? Jak zwykle dowiaduję się ostatnia - mruczę z wyrzutem.
- Nie marudź ! Od dwóch tygodni chodzą plotki , że do naszego rocznika ma dołączyć jakiś chłopak.
Podobno przystojny...kto wie , może nie ma dziewczyny..
-Taa może jeszcze trafi akurat do naszej klasy ? O czym ty marzysz ? W tej szkole jest pięć klas naszego rocznika . Poza tym nie wiadomo nawet czy ten news to prawda.- dodałam z przekąsem.
- Pesymistyczna jak zawsze . Wyobraź sobie , że to prawda . Na godzinie wychowawczej ten chłopak ma przyjść , przedstawić się , zapoznać ze szkołą i tak dalej. Zastanowi się , która klasa odpowiada mu najbardziej , i do tej dołączy . Taki ma układ z panią dyrektor - z dumą oświadcza Sara.
- Prędzej piekło zamarznie ! Skąd ty to wiesz ?
- Nie znoszę Agaty , ale jej mama to przyjaciółka dyrektorki i sprawa się wydała . To miał być sekret , no ale znasz ją . E tam , najważniejsze to sprawić , żeby ten koleś chciał zostać z nami .
Nie mogłam pohamować śmiechu . Kocham Sarę jak siostrę , ale jej zbytni optymizm sprawia , że zbyt często trzeba ją ściągać na ziemię .Słysząc mój chichot pani Wróblewska zagrzmiała :
- Natalia , a tobie czemu tak wesoło ? Może chciałabyś pomóc koledze ? Biedny Grzesiek nadal stał pod tablicą .
- Przepraszam pani profesor , to już się więcej nie powtórzy .
No i Grzesiek dostał jedynkę.
Na przerwie wszystkie klasy pierwsze dyskutowały o nowym uczniu . Miałam tego po dziurki w nosie . Co mnie obchodzi jakiś idiota ? Dobrze że kolejną lekcją była akurat godzina wychowawcza .
Nareszcie ta sprawa się rozwiąże.


                                                               ***


Na razie to tyle :) Pisać , czy się podobało ♥



niedziela, 5 kwietnia 2015

Kiedy wszystko pochłania chaos ⚡⚡

Macie czasem wrażenie , że rzeczywistość wymyka się spod kontroli ?
Przymykacie oko na niektóre słowa , gesty ( lub ich brak) , zaległości i przykrości ..aż tu nagle
BOOM ! Wszystko się sypie . Reakcja łańcuchowa
Jak w dominie.
Co wtedy? Ja mam ochotę wpełznąć pod kołdrę , słuchać ulubionej muzyki i już nigdy nie oglądać pewnych ludzi na oczy :/ Wszyscy wiemy , że tak się nie da .
Trzeba się jakoś poskładać do kupy ;)
Upadłaś ?
Poleż i odpocznij . Tylko nie za długo , bo będzie Ci coraz trudniej wstać .
Czasem trzeba wszystko przemyśleć .
Jaki jest sens cierpieć / znosić okropieństwa wobec kogoś , kto Ciebie nawet nie zauważa?
Zetknęłam się z takimi sytuacjami kilka razy . Wiecie jakie jest najlepsze rozwiązanie ?
Zapomnienie nic nie da ! Prędzej czy później TAKIE myśli Cię dopadną .
Po prostu nie komplikuj życia :)
Tęsknisz za kimś ?   Zadzwoń/napisz/spotkaj się
Pragniesz akceptacji i zrozumienia ?  Wyjaśnij
Kochasz?  Okaż to !
 Lubisz coś?  Nie kryj się z tym ♥
Masz wątpliwości?  Pytaj
Chcesz czegoś?  Staraj się / poproś o to
Nie marnuj ani chwili na zbędne manewry . W tym czasie możesz być przecież szczęśliwy .
O to chodzi . Żeby czerpać z życia jak najwięcej .
Nie będzie drugiej szansy
To od Ciebie zależy , czy będziesz mieć co wspominać ♡
Działaj :* Wiem , czasem jest trudno , ale wierz  mi - warto .

Nuta na dziś ☟☟☟☟  Imagine Dragons najlepsi ^^

P.S. Mijają 4 dni od założenia bloga . Dzięki Wam zyskuję inspiracje do kolejnych postów . Niedługo wybije 1000 wyświetleń za co jestem ogromnie wdzięczna ! Chcielibyście czytać opowiadania w moim wydaniu? Jeśli tak , proszę o komentarze pod postami :) Choćby anonimowe



Na dziś to już wszystko ❀
Do jutra ✌